Wszechświaty równoległe istnieją - dowód matematyczny?

30 09 2007

Mechanika kwantowa dobrze przewiduje wyniki doświadczeń, co wystarcza żeby była uznawana przez fizyków jako obowiązująca teoria opisu świata. Jednak jej prawa przeniesione na obiekty otaczającego nas na co dzień makroświata często przeczą tzw. zdrowemu rozsądkowi. Dobrym tego przykładem jest ilustrujący tzw. interpretację probabilistyczną mechaniki kwantowej eksperyment myślowy (trochę sadystyczny;) ) z kotem, autorstwa Schroedingera:


W szczelnym pomieszczeniu znajduje się kot oraz urządzenie uwalniające truciznę. Urządzenie jest uruchamiane przez jakieś zjawisko kwantowe, które przez powiedzmy godzinę może zajść lub nie z prawdopodobieństwem 50%. Po odczekaniu godziny musimy sprawdzić czy urządzenie zostało uruchomione i w wyniku tego kot jest martwy. Zdrowy rozsądek mówi nam, że kot ma 50% szans na to, że jeszcze żyje, tyle samo, że już nie. Ale zakłady, że kot jest albo żywy albo martwy. Natomiast z równań mechaniki kwantowej wynika, że do momentu wejścia kogoś do pokoju i sprawdzenia co z kotem, zwierzę jest w superpozycji (złożeniu) dwóch stanów: żywy lub martwy. Co to znaczy złożenie stanu żywy kot i martwy kot? Tu pojawia się problem z interpretacją zjawiska przy użyciu pojęć z otaczającego nas świata - coś nie może jednocześnie żyć i nie żyć a to właśnie wynika z mechaniki kwantowej, wg której dopiero w momencie wejścia obserwatora do pokoju (czyli w momencie pomiaru stanu kota) zwierzę przechodzi w jeden z dwóch wymienionych stanów (można przyrównać kota w pokoju do obracającej się monety, która w momencie wejścia obserwatora upada reszką lub orłem do góry). Do momentu wejścia obserwatora kot pozostaje zombiem ;)
Jeżeli takich doświadczeń przeprowadzimy odpowiednio wiele w połowie przypadków po wejściu do pokoju znajdziemy kota żywego, w połowie martwego ale podczas każdego z pojedynczych eksperymentów składających się na serię, będzie miał miejsce ten ciekawy przypadek współistnienia żywego i martwego kota.

W latach 50-tych XX wieku Hugh Everett III (był wtedy studentem Princeton) zaproponował ciekawą interpretację tego zjawiska. Otóż jego zdaniem w momencie dokonania obserwacji wszechświat dzieli się na tyle swoich odpowiedników ile jest możliwych rezultatów doświadczenia. W jednym wszechświecie obserwator znajdzie kota martwego w drugim równoległym żywego. Wg Everetta wszechświat dzieli się nieustannie podczas każdego procesu, w którym występuje złożenie stanów. Tak więc nasz wszechświat miałby być elementem większej struktury tzw. Multiwersum (wieloświat angl. Multiverse) , która jest masą nieustannie dzielących się wszechświatów. Teoria monumentalna ale wydawało się, że niemożliwa do zweryfikowania - bo jak sprawdzić czy istnieją jeszcze inne wszechświaty, trzeba by jakoś wydostać się poza nasz a to wydaje się co najmniej trudne. :)

Tymczasem kilka dni temu matematycy z Oxfordu ogłosili, że analizując “krzaczastą” matematyczną strukturę będącą modelem podziałów zachodzących w Multiwersum (zaproponowaną przez Davida Deutscha) , doszli do wniosku, że wyjaśnia ona probabilistyczną naturę zjawisk kwantowych. Dr Andy Albrecht fizyk z University of California stwierdził w komentarzu w New Scientist, iż “ta praca stanie się jednym z najważniejszych odkryć w historii nauki”.

Być może, jak na razie cieszą się entuzjaści możliwości podróży w czasie. Istnienie wszechświatów równoległych rozwiązuje paradoks dziadka: podróżnik cofa się do przeszłości i zabija swojego dziadka, zanim ten począł jego ojca - mamy problem: jak podróżujący może w ogóle istnieć skoro jego ojciec się nie narodzi? Odpowiedź: cofając się w czasie, przenosi się do równoległego wszechświata, w którym się nie narodzi.


Operacje

Informacja

5 odpowiedzi do “Wszechświaty równoległe istnieją - dowód matematyczny?”

2 10 2007
BigUp! (23:27:10) :

a jeśli będą dwa koty? cztery wszechświaty równoległe… a co jeśli oba koty mogą np spać? Osiem? Czyli z każdą sekundą (ba! z każdym mrugnięciem oka, bo w zasadzie po otwarciu mogę ujrzeć wiele różnych rzeczy) ilość wszechświatów dąży do nieskończoności i tak samo liczba wszechświatów w których nie istnieję jest przytłaczająco gigantyczna w porównaniu z tymi w których się urodzilem… yyy przyznaję, że trudno to pojąć ;) a może ja po prostu coś pokręciłem :P

3 10 2007
getoryk (01:09:05) :

Wydaje mi się, że akurat tutaj dwa koty nic nie zmieniają, uruchomione urządzenie zabije (lub nie) oba. Będziemy więc mieli złożenie tylko dwóch stanów: dwa koty martwe i dwa koty żywe, czyli w efekcie dwa wszechświaty.
Ilość wszechświatów równoległych wynikająca z założeń tej teorii jest rzeczywiście przytłaczająca, ale to tylko teoria ;)

4 10 2007
Maciej Dudek (10:32:00) :

Fajne. Kiedyś sobie filozofowałem i też mi wyszło, że takie multiwersum może istnieć.

Zakładam, że:

- pokój w którym jestem ma ogromną acz skończoną możliwość stanów
- rzeczywistość jest nieskończona

Z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że obecny prostopadłościan w postaci mojego pokoju będzie się pojawiał w jakimś ułamku procenta “wyciętych” z niskończonej rzeczywistości na chybił trafił kilkumetrowych prostopadłościanów. Ułamek procenta z nieskończoności to też jest nieskończoność ;)

Gdyby pokój w jakim jestem wyciąć z jego otoczenia i przenieść w jednej chwili do znajdującego się w innym miejscu rzeczywistości identycznego otoczenia - oczywiście bym tego przeniesienia nie zauważył.

Tak więc wyszło mi, że w rzeczywistości istnieje wraz z pokojem, w którym się znajduję w nieskończonej ilości miejsc rzeczywistości (i w nieskończonej ilości wersji).

Ten pokój jest jak klatka filmu, ucięta nożyczkami i leżąca w nieskończonym stosie takich klatek a moje życie jest jak film stanowiący sekwencję tych klatek. Takie Multiwersum z nieskończoną ilością wersji wszystkiego.

4 10 2007
getoryk (21:39:24) :

“rzeczywistość jest nieskończona”
Mocne założenie;)

27 02 2008
Katon (22:00:31) :

Sadze ze sa przypuszczenia ,ze moga istniec ,rzeczywisosci ,rownolegle,miedzy innymi moga ,byc to np,zjawiska typu UFO,osmielam sie tak myslec,prosze ,to wziac pod uwage,dlaczego? oto ,zjawiska typu UFO, nagle znikaja,doslownie rozplywaja sie w powietrzu,a jak to,czy to jest mozliwe,sadze ze wtedy,przechodza w inna czasoprzestrzen,niekoniecznie pochodza te zjawiska z mrocznych glebin Kosmosu

Dodaj komentarz

Możesz użyć tych tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>